Zielona jak monstera...
Wyjazd na tydzień z 7 nieznanymi osobami, gdzie można coś zobaczyć i czegoś się nauczyć na piękną Maderę? czemu nie? Wyruszyłam mając pojęcie o fotografii w kolorze monstery. Na warsztatach prowadzący wykazał się nie tylko olbrzymią wiedzą i doświadczeniem, ale także anielską cierpliwością. Wróciłam z nową energią, umiejętnościami, ale co najważniejsze, z nowymi fantastycznymi znajomymi. U Pawła na warsztatach zbyteczne są obawy o zbyt niskie umiejętności lub niewystarczający sprzęt. Można zacząć od zera.







