Krętactwo czyhające na nieuwagę klienta
Przygotujcie się na to, że w każdej rozmowie handlowiec będzie próbował Was naciągnąć. Weryfikujcie wszystkie słowa i niczego nie bierzcie za pewnik. Wtedy możecie z nimi rozmawiać.
Zapytacie, czy GAP jest wliczony w ofertę. Powiedzą, że tak, po czym przekonacie się, że nie jest.
Zaoferują Wam podział ubezpieczenia na raty, zarzekając się 2x, że nic za to nie dopłacacie? Znajdziecie klauzulę dopłaty 18% wartości polisy w zamian za te raty.
Zaktualizują jeden wytknięty punkt umowy, przyznając się do błędu? Przy okazji doliczą Wam kilkadziesiąt zł netto do każdej raty.
Nie można ufać w nic, co mówi handlowiec. Trzeba czytać każdy zapis umowy od nowa, po jej najmniejszej aktualizacji względem wzoru. Mimo tego wszystkiego, zostałem klientem.
W umowie jest napisane, że Vehis z wyprzedzeniem poinformuje o dniu rejestracji. Po upływie obiecanych 3 tygodni, upomniałem się o samochód. Został zarejestrowany tego samego dnia. To oznaczało, że tego samego dnia, w stresie i na gwałt musiałem załatwić ubezpieczenie, bo brałem je z zewnątrz. Gdyby nie fakt, że mój agent ubezpieczeniowy wystawił polisę po godzinach pracy, musiałbym przymusowo wykupić ją w Vehis. Sprytnie!
Cieszę się nowym samochodem, ale procesu jego pozyskania absolutnie nie chciałbym powtarzać.








